RANKINGI 

Kartele X Muzy – ranking najciekawszych filmów o narko-biznesie

Narko-biznes i X Muza – analogie pomiędzy przestępczą specjalnością a wielką machiną przemysłu filmowego mogą niekiedy narzucać się mimowolnie, jednak… nie, nie czas na takie refleksje. Faktem jest co innego: twórcy kina nader często korzystają z historii, w których mafijne klany i policyjne jednostki specjalne stają do konfrontacji w obliczu narkotykowych afer. Skoro tak, to na jakie filmy szczególnie warto zwrócić uwagę? To mały przewodnik. No i zapowiedź naszych tajemniczych gości, którzy odwiedzą Europe Comic Con.

Likwidator

Arnold Schwarzenegger znowu w akcji. Tym razem jako szeryf spokojnego miasteczka Sommerton Junction, które staje się ostatnim bastionem praworządności – miejscem walki z narkotykowym bossem zbiegłym z więzienia. Widowisko z dużą dawką testosteronu oraz jajcowatego humoru – przecież południowej granicy stanu Arizona broni między innymi Johnny Knoxville, natomiast podstarzały stróż prawa zdaje się zapewniać, że: „I’ll be back”. No i wrócił – dla Schwarzeneggera była to pierwsza główna rola od czasu „Terminatora 3”. Co by nie mówić, Arnie to niezniszczalny jegomość, studzący temperamenty narkotykowych mafiozów.

Sicario

Walka z narkotykowym półświatkiem potraktowana zupełnie serio. Brudna, bezwzględna, moralnie niejednoznaczna rzeczywistość, gdzie konfrontacja z przedstawicielami meksykańskiego kartelu narkotykowego łączy się również z osobistymi demonami funkcjonariuszy DEA oraz FBI. Serie z karabinów rezonują wyjątkowo niepokojącym echem, podobnie jak słowne szermierki, wojna nerwów w tajnych akcjach. Denis Villeneuve stworzył historię utrzymaną w realistycznej formule, podejmując intrygujący temat, obrazując również bestialskie porachunki w przestępczym środowisku. Emily Blunt to zaś wyjątkowo zadziorna bestia, która do końca strzeże prawa. Partnerują jej zaś między innymi Benicio Del Toro oraz Josh Brolin.

Savages: Ponad bezprawiem

Dilerka jako biznes. W dodatku bardzo intratny, ale oczywiście równie niebezpieczny. Świetnie prowadzona narracja rozpisana na młodych i gniewnych, którzy – zgodnie z polskim tytułem – umiejętnie lawirują na granicy (bez)prawia. Najczęściej egzekwowanego przez mafię… Film Olivera Stone’a w może być traktowany jako gra na zasadach hierarchii w narko-biznesie, jednak w największym stopniu jest to sensacyjny spektakl z dużą dozą sex appealu. Nic dziwnego, skoro strefami wpływów rozporządza na przykład Salma Hayek. A czupurne młokosy – Taylor Kitsch, Blake Lively, Aaron Taylor-Johnson – przekonają się, że zabawa w marihunanę może ściągnąc meksykańskich sąsiadów.

Miami Vice

Żeby rozpoznać wroga trzeba użyć sprytu. Na przykład zdolności do infiltracji. Colin Farrell oraz Jamie Foxx wcielają się w podwójnych agentów, którzy podejmują się niełatwego zadania rozpoznania międzynarodowego kartelu narkotykowego. Intensywne widowisko utrzymane w sensancyjnej konwencji, gdzie Miami – zobrazowane niekoniecznie jako słoneczna arkadia, a raczej mroczne przyczółek zła – staje się miejscem kontrastów i niebezpieczeństw. Michael Mann zrealizował remake telewizyjnego hitu z lat 80., który choć znacząco różni się od pierwowzoru, to nadal może być żywo dyskutowanym filmem.


Traffic

Narkotykowe fatum rodzin. Steven Soderbergh wyreżyserował film, w którym przyjęcie intymnej perspektywy kilkorga bohaterów prowokuje do zadania pytań o konsekwencje działania mechanizmów – władzy i mafii. Bo w tej rzeczywistości pełno jest niuansów, odcieni szarości. Dramat sędziego i córki uzależnionej od narkotyków, opuszczona żona króla mafii, toczący wewnętrzną walkę funkcjonariusz policji, nieustępliwi funkcjonariusze DEA – to bohaterowie świata z eskalacją porachunków, nieustannymi wątpliwości, walką do upadłego. Michael Douglas, Catherina Zeta-Jones, Don Cheadle czy Benicio Del Toro musieli przeżywać niełatwe chwile.

Stan zagrożenia

Tym razem to Harrison Ford ściga, choć i sam jest ścigany. Jako wicedyrektor CIA trafia on na trop, który prowadzi go do poznania struktur kolumbijskiego kartelu narkotykowego i niejasnej przeszłości wysoko postawionych oficieli państwowych. Jest w tym przedstawieniu odpowiednie napięcie, nastrój osaczenia, stopniowo poznawanej tajemnicy. Uwzględniono także polityczną stronę – intrygi, knowania, nieformalne, najczęściej bardzo nietrwałe sojusze. Widowiskowe sekwencje zdarzeń dzieją się zaś zarówno w miejskiej dżungli Waszyngtonu, jak i nieprzystępnych terenach Ameryki Południowej. Sensacyjny temat, egzotyczne przedstawienie.

American Gangster
Dowód na to, że gangsterska kariera w dragach to atrakcyjna opcja również dla czarnoskórych mieszkańców USA. Od zera do bohatera w przestępczym imperium – Ridley Scott zna przepis na zajmującą historię inspirowaną burzliwym życiem Franka Lucasa. Elegancka stylistyka retro, konsekwencja w budowaniu atmosfery dla dramatycznych wydarzeń i wizualnie atrakcyjne przedstawienie walki pomiędzy bohaterem odgrywanym przez Denzela Washingtona, a ścigającym go detektywem w interpretacji Russela Crowe’a. To nie tylko interesująca walka, ale także zwrócenie uwagi na społeczny kontekst działalności gangsterów – niekiedy cenionych wśród zwykłych ludzi.

Blow

Na handlu narkotykami można dorobić się prawdziwej fortuny. Od zwykłej dilerki marihuany przez coraz bardziej ryzykowne działania w handlu koką. Johnny Depp wziął udział w widowisku biograficznym, jako że ścieżka George’a Junga z rozmachem działającego w latach 80. faktycznie mogła być bardzo inspirująca dla młodych, dosyć kreatywnych nieszczęśników. Ale również tragiczna. Zajmujący kryminał, nieoczywisty dramat, gorące uczucie ze zmysłową Penelope Cruz i różne wizje świata – filozofii dobrobytu i uczciwości. Historia przemytnika-biznesmena działającego w porozumieniu ze słynnym Pablo Escobarem potrafi wciągnąć, wstrząsnąć i zreflektować.

Człowiek z blizną

Absolutny klasyk z demonicznym Pacino. Opowieść o tym, jak imigrant, właściwie pozbawiony większej historii, sam zaczyna ją pisać. Gangsterski dramat, w równym stopniu bezkompromisowy, jak i podatny na interpretację. Brian De Palma stworzył widowisko opracowane w nieomal perfekcyjny sposób do scenariusza Olivera Stone’a, który prawie stracił życie, gdy podczas pracy nad skryptem grupka karaibskich handlarzy narkotyków wzięła go za tajniaka. Al Pacino stworzył zaś obraz bestii w ludzkiej skórze – owładniętej żądzą posiadania, ale także uzależnienia. Fascynujące, choć przerażające przedstawienie, w którym zobrazowano siłę charakterów i ekstremalnych przeżyć związanych z narkotykowym przekleństwem.

Bogowie ulicy

Los Angeles to nie jest Miasto Aniołów. Przynajmniej nie u Davida Ayera, który w chłodny, realistyczny sposób opowiada o walce glin z narkotykowym gangiem. Makabryczna zbrodnia, nieprzewidziane sytuacje i krwawa wendetta. Brudna stylistyka, kino ulicy, w której słychać wszystko – przyspieszone bicie serca, salwę z karabinu, ba, pytania i wątpliwości kiełkujące w głowach bohaterów. To swoisty hołd dla przedstawicieli służ mundurowych, egzekutorów sprawiedliwości. Przejmująca także ze względu na stronę formalną – autentyczny widok z miniaturowych kamer przyczepionych do policyjnych pasów. Wir akcji, w którym można zostać wciągniętym.

Azymut t.3 Antropotamy Nihilu
Poprzedni

Azymut #3: Antropotamy Nihilu - przepiękna jazda bez trzymanki [recenzja]

Mankind divided
Następny

Deus Ex: Rozłam ludzkości - Jaki piękny cliffhanger [recenzja]

Marcin Waincetel

Marcin Waincetel

Absolwent kulturoznawstwa i filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Redaktor portali Paradoks, Booklips i Poltergeist, publikował na łamach magazynu „Coś na progu” oraz Geezmo. Osobowościowo zbliżony ponoć do Johnny’ego Deppa, a także Edgara Allana Poe, zakochany w X Muzie oraz wszystkich możliwych przejawach popkultury.

1 Comment

  1. D
    2016-09-03 at 22:54 — Odpowiedz

    Ranking, gdzie ten ranking ? Bo ja tu widze tylko króki spis filmów które zapewne obejrzał autor a jest ich o tej tematyce dużo więcej

Dodaj komentarz