RANKINGI 

Na początku było słowo, czyli najciekawsze filmy o hollywoodzkich scenarzystach

Stephen King wielokrotnie udowodniał, że pisarz może być fascynującym, książkowym bohaterem. A jak jest ze scenarzystą filmowym, czy wokół jego postaci da się stworzyć wciągającą, kinową fabułę?

Smutny jest los filmowego scenarzysty. Nie zaprasza się go na plan filmu powstającego na podstawie jego pracy. Żeby dopatrzyć się nazwiska scenarzysty na plakacie, trzeba naprawdę mocno zmrużyć oczy. I chociaż co roku scenarzyści startują w wyścigu po Oscara, to czy ktoś pamięta potem ich nazwiska? Pomimo, że jest jednym z najważniejszych współtwórców filmu, gra w całym przedsięwzięciu – jak jest to określone w jednym z omawianych poniżej obrazów – rolę eunucha na orgii. To może pomyślmy przez chwilę w jeszcze innych kategoriach – czy przychodzi nam na myśl jakieś pamiętne wydarzenie lub chociażby skandal związany z osobą scenarzysty filmowego? Parę lat temu telewizyjni scenarzyści ogłosili strajk i nagle sezony naszych ulubionych seriali uległy znacznemu skróceniu. Albo ten moment, kiedy uszczęśliwieni i będący na progu wielkich karier Matt Damon i Ben Affleck odbierali Oscara za scenariusz do „Buntownika z wyboru””. Głośno było też kiedyś o  Joe Esterhasie, który zgarnął kilka milionów za scenariusz „Nagiego instynktu”, tylko czy ktoś jeszcze o tym fakcie pamięta? Nie, pamiętamy raczej słynną scenę z Sharon Stone. Skoro tak niewiele dzieje się wokół scenarzysty w normalnym życiu, to może jego postać zyskuje na atrakcyjności w filmowej fabule? Weźmy przykładowo „Trumbo” – okazuje się, że za rolę legendarnego scenarzysty można nawet zgarnąć nominację do Oscara, a kto wie, może Bryan Cranston wróci z oscarowej gali tuląc do piersi statuetkę? W jakich jeszcze filmach wykorzystano figurę hollywoodzkiego skryby?

Siedmiu Psychopatów

Oto Colin Farrell w roli poczciwego, nie szukającego z nikim zwady hollywoodzkiego scenarzysty. Wymyślił sobie film o siedmiu psychopatach, w którym ma nie być aktów przemocy, tylko pozytywne przesłanie, niczym z nauk Ghandiego.  Czy coś takiego jest w ogóle możliwe? Owszem, jeśli tylko rzeczywistość zacznie nagle naśladować fikcję. W efekcie, siódemka psychopatów staje się dla bohatera aż nazbyt  realna, w tej całkiem zaskakującej fabule, po części czerpiącej z dokonań Tarantino, po części z filmów braci Coen.  A oprócz Colina Farrela i kilku uroczych piesków, mamy tu jeszcze zestaw naprawdę znakomitych aktorów w osobach Sama Rockwella, Woody’ego Harrelsona i przede wszystkim Christophera Walkena.

Barton Fink

Film o dziewczynie z plakatu, odklejających się, hotelowych tapetach,  napastliwym agencie ubezpieczeniowym i  demonicznym producencie filmowym. A także o dramaturgu z Nowego Jorku, który po sukcesie swojej sztuki ląduje w Hollywood. Ma tam napisać scenariusz do filmu o zapaśnikach. Tylko jakoś nie może go napisać, bo zasadniczo – jest ponad prostackie filmy o zapaśnikach. Czy coś lub ktoś, pomoże mu się odblokować?  Ironia, popisowa scenografia i rewelacyjni aktorzy oraz duchowa  wolność jednostki, piekło konformizmu w szatańskim Hollywood, sztuka niska przenikająca się z wysoką, a nawet brutalne morderstwo, czyli bracia Coen w najwyższej formie.

Bulwar Zachodzącego Słońca

Według słów Branforda Marsalisa – „to jest pieprzone arcydzieło, które podsumowuje cały showbiznes”. Wybitne role Glorii Swanson jako dawnej gwiazdy kina niemego i Ericha von Stroheima jako jej służącego, plus niesamowity, klaustrofobiczny klimat filmu. A także postać hollywoodzkiego scenarzysty w wykonaniu Williama Holdena, który w lekkim tonie rozpoczyna przejmującą opowieść o tym, co ostatnimi czasy wydarzyło się w jego życiu. Pół roku temu, uciekając samochodem przed sądowymi egzekutorami skręcił w zjazd, w który raczej nie powinien był skręcać. Ale przecież gdyby tego nie zrobił, nie mielibyśmy możliwości obejrzenia jednego z najsłynniejszych filmów w historii kina.

Muza

Scenarzyści w filmach o nich samych, na ogół borykają się z twórczą blokadą. I zazwyczaj udaje im się znaleźć na nią skuteczne remedium, które równie skutecznie wpływa na samą fabułę. W tym przypadku podpowiedzią jest już tytuł. Owszem, aby ruszyć dalej z pisarską robotą, bohater filmu dzięki uczynnemu kumplowi, także scenarzyście, zawiera znajomość z muzą. I to najwyraźniej taką prawdziwą, wyjętą wprost z greckiej mitologii. W tytułowej roli  mamy tu, raczej mniej kojarzącą się z typowo komediowym repertuarem, Sharon Stone. A dodatkowo, gościnne występy w tej sympatycznej opowiastce dają – korzystający z usług tytułowej bohaterki  i grający tu samych siebie – Rob Reiner, James Cameron i nawet Martin Scorsese, któremu chodzi po głowie sequel „Wściekłego byka”,  tym razem nie z grubym, tylko wychudzonym do cna Robertem De Niro. Zaś w całym tym galimatiasie rolę scenarzysty odtwarza, trochę jakby wyjęty z filmów Allena i miotający się między dwójką pięknych kobiet, Albert Brooks.

Pustka

I jeszcze raz arcydzieło – tak przynajmniej twierdzi w swojej recenzji sam szef Dzikiej Bandy. Humphrey Bogart w rzeczywiście  wybitnej, intrygującej roli hollywoodzkiego scenarzysty, w wyjątkowym filmie o miłości niemożliwej. Seans obowiązkowy.

 Majestic

Pokrzepiająca baśń w reżyserii Roba Rainera, osadzona w czasach amerykańskiego „polowania na czarownice”, tematycznie powiązana z przywoływanym powyżej „Trumbo”. A także jeden z tych występów Jima Carreya, kiedy odpuszcza on sobie aktorskie wygłupy. Peter Appleton, scenarzysta oskarżony o komunistyczną działalność ulega samochodowemu wypadkowi i traci w pamięć. Na brzegu oceanu znajduje go mieszkaniec małego miasteczka i sprowadza ze sobą. Już na miejscu, wszyscy biorą scenarzystę za uważanego za zmarłego od prawie dziesięciu lat, bohatera wojennego. I tak oto, Peter Appleton zaczyna grać w swoim życiu zupełnie nową rolę.

Adaptacja

Zazwyczaj każdy scenarzysta, oczywiście wbrew oczekiwaniom producentów, pragnie napisać  scenariusz do wielkiego, wartościowego dzieła. W „Adaptacji”, w której fikcja mocno miesza się z rzeczywistością, Nicolas Cage odtwarza rolę Charlie Kaufmana, który przecież napisał do tego filmu scenariusz. Filmowy Kaufmann pisze skrypt do jeszcze innego filmu – tworzy adaptację książki „Złodziej Orchidei”.  Producenci chcą, żeby najlepiej była to historia miłosna. Zaś scenarzysta chciałby, aby był to po prostu film o… kwiatach.  Ostatecznie, film o pisaniu scenariusza do filmu o kwiatach, zamienia się w hollywoodzki thriller – rzecz jasna, w stylu Charliego Kaufmana. Znakomite, autoironiczne kino, z podwójną, bardzo dobrą rolą Nicolasa Cage’a.

Knihgt of Cups

Na koniec prawdziwa „perełka”. Najnowszy film Terence’a Malicka (reżyseria i scenariusz) można podsumować słowami z piosenki Grzegorza Turnaua: „Naprawdę nie dzieje się nic i nie stanie się nic – aż do końca”. Malick to reżyser-legenda, twórca z lubością rozsadzający typowe, hollywoodzkie struktury fabularne. O ile w „Cienkiej czerwonej linii” i „Drzewie życia” można było do jego sposobu filmowej narracji przywyknąć, o tyle w „Rycerzu Kielichów” reżyser po prostu przekombinował i formalnie odleciał. Stworzył nie film, tylko piękny wizualnie kolaż teoretycznie powiązanych ze sobą scen. A gdzie tu scenarzysta? Gdyby nie opis  filmu, moglibyśmy wcale nie wpaść na to, że odtwarza go, snujący się przez dwie godziny na ekranie Christian Bale. Na swojej drodze spotyka on przeważnie bardzo ładne panie, rzadko coś mówi, choć własciwie nie -przeważnie gada z off’u i są to zawsze piękne, górnolotnie brzmiące słowa. A zatem – Wielkie Dzieło, czy raczej Wielka Pustka? Ani to, ani to – po prostu najskuteczniejszy w działaniu, najlepszy (bo filmowy!) środek usypiający dwudziestego pierwszego wieku.

stonewall-poster-large
Poprzedni

Stonewall - Roland Emmerich i geje [recenzja]

Aleksandra Wydrych DB
Następny

Aleksandra Wydrych - po obu stronach obiektywu [galeria NSFW]

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

1 Comment

  1. Anonim
    2016-06-25 at 22:33 — Odpowiedz

    nie kumam

Dodaj komentarz