RANKINGI 

Najciekawsze seriale animowane dla dorosłych

Kleszcz wraca na ekrany TV! Wprawdzie w serialu aktorskim, ale warto pamiętać, że to komiksom i przede wszystkim kreskówce zawdzięcza popularność. Kreskówce skierowanej głównie do dorosłych, dodajmy. Przypomnijmy więc najciekawsze seriale rysunkowe przeznaczone dla dojrzalszego odbiorcy.

W rankingu pominąłem seriale satyryczne w stylu „Family Guya”, „Simpsonów” czy „South Parku”, gdyż stanowią one osobną kategorię i już dawno urosły do rangi zupełnie innego fenomenu.

Avatar: The Last Airbender

O Avatarze pisaliśmy już raz przy okazji rankingu najciekawszych seriali animowanych i podtrzymuję tę opinię – to znakomity mariaż amerykańskiej animacji i azjatyckiej kultury, utrzymany na najwyższym możliwym poziomie. Serial okazał się na tyle dojrzały, że wprawia w zachwyt także dorosłych. A może przede wszystkim ich.

Archer

Serial parodiujący przygody Jamesa Bonda i innych przebojowych szpiegów. Tytułowy bohater, Archer, agent ISIS (sic!), to dupek, kobieciarz, próżniak i urodzony zabójca z obsesją na punkcie „Danger Zone” Kenny’ego Logginsa. Jedyne, co mu w życiu wyszło – to praca dla agencji. Poza tym zmaga się z nieudanymi związkami i toksyczną mamusią (zupełnie przy okazji, jego szefową). Serial wypełnia pieprzny, dosadny i nieco absurdalny humor.

The Maxx

Odjechana, psychodeliczna animacja superbohaterska od MTV, stworzona na podstawie komiksów od Image. Serial opowiada o przenikaniu świata rzeczywistego z krainą Outback. W tej pierwszej główni bohaterowie to odpowiednio bezdomny i pracowniczka społeczna, w drugiej – ich alterega, superbohater Maxx i Królowa Dżungli. Produkcja łączyła różne techniki artystyczne, była mroczna, niepokojąca i brutalna. Generalnie, propozycja nie dla każdego.

Adventure Time

Olbrzymi hit od Cartoon Network. Zaczęło się od animowanego shorta wypuszczonego w okolicach 2010 roku, który obiegł świat i stał się tak gigantycznym sukcesem, że stacja zamówiła pierwszy sezon serialu. „Adventure Time” to opowieść o wędrówce młodego chłopaka Finna i jego przybranego brata, psa Jake’a po postapokaliptycznej krainie Ooo, wypełnionej niesamowitymi, dziwnymi, zabawnymi i niepokojącymi jednocześnie postaciami oraz istotami. Przeżycie jedno na milion.

Spectacular Spider-man

Jeden z najlepszych animowanych seriali super-bohaterskich wszech-czasów. Choć opowiada o nastolatkach, cechuje się ogromną dojrzałością historii i emocjonalności. Twórcy rozwijają bohaterów i prowadzą historię z żelazną konsekwencją. Intensywna, radująca oko akcja przeplata się z chwytającymi za serce intymnymi momentami oraz pajęczym, neurotycznym humorem. Scenariusz dobrze pokazuje nie tylko akty heroizmu i podłości, ale też całe morze ulicznej szarości, z którą komiksowy Spider-man tak często się spotykał. Do tego dochodzi nietypowa, ale bardzo przyjemna kreska i animacja oraz znakomite udźwiękowienie, ze świetnym motywem przewodnim na czele. Jedyna wada? Brak kolejnych sezonów…

Cowboy Bebop

Klasyk anime, popkulturowy fenomen z końcówki wieku. Połączył rozmaite style, nurty i tropy w jedną, spójną całość. „Cowboy Bebop” to mariaż futurystycznego, stylowego noir i kosmicznego westernu. Nawet jeśli główna historia jest relatywnie prosta, to uzupełniają ją świetne wątki poboczne i zapadający w pamięć bohaterowie. Serial broni się też świetną animacją i nastrojową muzyką.

Kleszcz

Pociągnięta brytyjskim humorem parodia animowanych seriali superbohaterskich, które szturmowały telewizję w latach ’90. Tytułowy Kleszcz to wypełniona heroicznymi ideałami góra mięśni i towarzyskich niezręczności, która postawiła sobie za cel ratować świat, ilekroć będzie to potrzebne. Bohaterowi partneruje księgowy Artur w stroju królika, przepraszam, ćmy. Ich przygody łączą widowiskową rozpierduchę z ciętym, abstrakcyjnym humorem, który nie oszczędza nikogo.

Spawn

Swego czasu – prawdziwa rewolucja w dziedzinie animacji dla dorosłych. Dziecko Todda McFarlane’a przeniesione przez ojca z komiksu na niwę telewizyjną – i to do samego HBO. Serial był mroczny, brutalny, klimatyczny i naprawiał błędy oryginał (miał zdecydowanie składniejszy scenariusz). Historia zahaczała o każdy możliwy syf wielkiego miasta, zbrodnię, biedę, rozpustę, wojny gangów, wplatając jednocześnie wątki nadnaturalne. „Spawn” leżał tak daleko od niewinnych wyobrażeń o animacji, jak tylko się dało.

Batman The Animated Series

Kamień milowy w dziedzinie superbohaterskich seriali animowanych. Zachwycił widzów znakomitą, mroczną animacją na najwyższym możliwym poziomie, świetnymi historiami straumatyzowanych bohaterów i złoczyńców, urzekł klimatem i dojrzałością poszczególnych scenariuszy. Może „Batman TAS” nie szarżowało z przemocą (choć też, w przeciwieństwie do konkurencji, nie udawało, że jej nie ma), ale pokazywało swoją dorosłość właśnie na poziomie skomplikowanych, gorzkich jak piołun i wiarygodnych psychologicznie historii. Poruszających, przerażających, dynamicznych, ze szczyptą czarnego humoru. Nad całością zaś unosił się klimat noir z lat ’30. Dla wielu ten serial był pierwszym kontaktem z przygodami Mrocznego Rycerza. Możliwe, że najważniejszym.

Hellsing TV

Wyklinany przez fanów mangi, lubiany przez widzów. Bardzo luźna adaptacja komiksu Kouty Hirano. 13-odcinkowa animacja Hypera opowiadała o brytyjskiej agencji Hellsing, walczącej ze zjawiskami paranormalnymi. Jej główną bronią był tajemniczy wampir Alucard. Elegancki, niepokonany, pełen gracji, z czającą się na dnie oczu nutką sadyzmu. To właśnie za sprawą wizerunku tego bohatera, serial wyszarpał sobie pokaźną niszę na niwie popkultury. Scenariusz nie należał do najmądrzejszych (podobnie zresztą jak oryginał i wierna mu wersja OVA), ale nadrabiał fajnymi postaciami, dusznym klimatem, doskonałą kreską i animacją, scenami akcji i świetną muzyką.

Asemblance1
Poprzedni

Asemblance - wymagający thriller science fiction [recenzja]

Dead of Summer
Następny

Dead of Summer - strachy nad jeziorem [recenzja]

Hubert Sosnowski

Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który raz nie może usiedzieć w miejscu, a kiedy indziej zaszywa się w swojej pieczarze. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wyżywanie się na macie, jak i wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, a czasem nawet i w otchłań studiów. Opublikował parę tekstów tu i tam, w "Science Fiction Fantasy i Horror", "LiteRacjach" oraz w portalach internetowych. Od 2014 regularnie publikuje w Dzikiej Bandzie.

1 Comment

  1. Marta
    2016-07-23 at 21:10 — Odpowiedz

    Parasyte: the Maxim, Atak tytanów, Death Note!

Dodaj komentarz