RANKINGI 

Najlepsze komiksy 2015 [podsumowanie roku]

Oto dziesięć naszym zdaniem najlepszych komiksów, jakie ukazały się w 2015 roku.

Stwórca – Scott McCloud

stworca

W „Stwórcy” McCloud ostatecznie udowadnia, że nie zostanie zapamiętany jedynie jako wybitny teoretyk komiksu. Bezbłędnie wykorzystuje multum opisywanych przez siebie chwytów formalnych i narracyjnych do stworzenia niesamowitej, porywającej opowieści o sztuce, miłości, przemijaniu i śmierci… właściwie o wszystkim, co w życiu najważniejsze.

Równonoce – Cyril Pedrosa

Rownonoce

Chwila, która przeminęła, a jednak trwa. O tym w dużej mierze – o przemijaniu i jednocześnie o nieprzemijaniu, o drugim człowieku i całym jego, często innym od naszego świecie, ukrywającym się za tą jedną sekundą, w czasie której zwrócił twarz w stronę obiektywu czyjegoś aparatu – jest komiks Pedrosy. [nasza recenzja]

Zrozumieć komiks – Scott McCloud

Zrozumieć-komiks

“Zrozumieć komiks” nie jest pracą, w której McCloud za wszelką cenę stara się udowodnić, że komiks to sztuka. Tezę tę zakłada tak naprawdę z góry, grając na nosie oponentom tej tzw. “niskiej formy rozrywki”. W kolejnych dziewięciu rozdziałach zobrazowuje niedostrzegane przez wielu walory i możliwości komiksowego medium. [nasza recenzja]

Wielka ucieczka z ogródków działkowych – Jacek Świdzińskiwielkaucieczka z ogródków działkowych

Jacek Świdziński znowu to zrobił – narysował najlepszy polski komiks roku. W „Wielkiej ucieczce z ogródków działkowych” znajdziemy pomieszanie stylów Mrożka i Gombrowicza z fabułą rodem z serialu „Zagubieni”.  Całość robi piorunujące wrażenie!

Ballada o Halo Jones -Alan Moore, Ian Gibson

ballada-o-Halo-jones

“Ballada o Halo Jones” jest najbardziej przyziemną ze space oper. Jak ulał pasuje do niej potoczne określenie “brud, smród i ubóstwo”, a wszechobecny w komiksie nastrój beznadziei, potęgowany jest przez czarno-białe rysunki, na których uderzają zmęczone życiem twarze poszczególnych postaci. [nasza recenzja]

Dżihad – Igor Baranko

dżihad

W czasach, gdy jesteśmy zapatrzeni na Zachód, “Dżihad” jawi się jako coś zupełnie unikalnego. Widoczne w rysunku i scenariuszu odniesienia do zachodniej popkultury, w połączeniu ze  wschodnią z ducha historią tworzą fascynującą mieszankę. Stworzona dziesięć lat temu, dziejąca się w nie tak znowu dalekiej przyszłości opowieść, przywołując słowa klasyka – śmieszy, tumani i przestrasza. [nasza recenzja]

Nowa Granica – Darwyn Cooke

nowa-granica

Niezwykłe w „Nowej Granicy” Cooke’a jest to, że na pierwszy plan wysuwa on mniej znane postacie uniwersum DC i nie chodzi tu jedynie o superbohaterów. Ta piękna niczym amerykański sen opowieść jest jak wehikuł czasu, dzięki któremu cofamy się do początków superbohaterskiej ery. Oprócz znanych i bliskich nam postaci, spotykamy tu również takie, które wydawały się już ginąć w pomrokach popkultury. Na stronach swego wyjątkowego dzieła Darwyn Cooke przywrócił im należny blask.

Usagi Yojimbo Senso – Stan Sakai

usagi-yojimbo-senso-cover

“Usagi Yojimbo: Sesno” to album jakiego jeszcze o tym bohaterze nie było. Emocjonalny, pełen akcji i nawiązań do współczesnej popkultury, mroczny, wręcz depresyjny, ale dający nadzieję, motywujący do pójścia przed siebie z podniesioną głową i będący metaforą autentycznego życia. [nasza recenzja]

Pasażerowie wiatru – Francois Bourgeon

Pasazerowie-wiatru

Polscy czytelnicy bardzo długo czekali na te słynne, historyczne dzieło Bourgeona. Pierwszy cykl, który ma już przecież ponad trzydzieści lat, zdumiewa dziś dorosłą i złożoną, a przy tym wciąż przygodową fabułą, której najważniejszymi postaciami są sportretowane tu ze szczególną przenikliwością kobiety. Drugi, narysowany już w dwudziestym pierwszym wieku godnie wieńczy tę niezwykłą, uniwersalną w swym wymiarze opowieść.

One-Punch Man – One, Yusuke Murata

one-punch-man

“One-Punch Man” okazuje się być arcyciekawym spojrzeniem na superbohaterski gatunek zdominowany przez amerykanów. Brak tu zadęcia, za to jest dużo dystansu, nie ma niepotrzebnego dramatyzowania i patosu, za to jest mnóstwo dobrej, lekkiej zabawy. [nasza recenzja]

Egmont
Poprzedni

Batman: Rok pierwszy - Nowe wydanie kultowego kryminału [recenzja]

Imperial Cinepix
Następny

Marsjanin – filmowa pochwała humanizmu [recenzja]

REDAKCJA

REDAKCJA

2 Comments

  1. misiokles
    2015-12-30 at 06:55 — Odpowiedz

    Przygotujcie się na atak tzw. 8azyliszkopodobnych jojcących, że nie ma nic z Marvela w zestawieniu.

    • Paweł Deptuch
      2016-01-01 at 17:20 — Odpowiedz

      Osiem azyliszek chyba nas nie czyta 😉 za mało o Marvelu piszemy 😉

Dodaj komentarz