RANKINGI 

Terminator 2: 3D – czyli filmowe remastery [ranking]

W 2016 wróci do kin Terminator w swej najlepszej formie – czyli druga część wzbogacona o trójwymiar. Zazwyczaj remastery to tylko skok na kasę, podkręcenie kolorków i wyczyszczenie dźwięku. Często odbiera to część uroku i klimatu klasykom. Bywa jednak i tak, że takie reedycje powodują przyśpieszone tętno u fanów – na dobre i na złe. Przyjrzyjmy się kilku ciekawym przypadkom.

Gwiezdne Wojny – Epizod IV

Lucas lubi poprawiać i zmieniać swoje dzieła. Korekty nie zawsze wychodzą jednak na lepsze. O ile większe wybuchy cieszą oko, o tyle parę zmian zwyczajnie rozjuszyło fanów uniwersum. Dziwna scena tańca w Kantynie Mos Eysley czy fakt, że w poprawionych edycjach to nie Han strzelił pierwszy tylko dokładały do pieca. W innych częściach wprowadzano jeszcze bardziej drażniące zmiany, między innymi podmianę widm-aktorów grających Vadera w jednej z ostatnich scen. Zmian było tyle, że fani do dziś błagają o nietkniętą modyfikacjami edycję wypuszczoną na DVD/Blue-rayu.

Potop Redivivus

„Potop” jest jednym z lepszych filmów historycznych powstałych na naszej ziemi, swego czasu przyciągał tłumy polskich widzów do kin. Z perspektywy współczesnego odbiorcy mógł zawierać jednak uciążliwe dłużyzny. Wydawca postanowił się tym zająć i wypuścił odnowioną cyfrowo, przemontowaną wersję. Efekt okazał się co najmniej zadowalający – dostaliśmy bardziej współczesną, dynamiczną wersję pięknej ekranizacji, w której niewiele się zestarzało. Może jedynie sceny batalistyczne, ale i tu montaż poprawił, co mógł.

Czas Apokalipsy: Powrót

O ile „Jądro ciemności” pokryło się już patyną ze względu na formę, o tyle „Czas Apokalipsy” nie zestarzał się wcale. „Powrót” to jego odnowiona wersja, wzbogacona o kilka scen, które sprawiają, że myśl Conrada w rękach Copolli staje się jeszcze pełniejsza, bardziej romantyczna i zakręcona. Nie każdemu podobała się zremasterowana wersja, generalnie została przyjęta bardzo pozytywnie.

Blade Runner

Wszyscy wiemy, że „Łowca Androidów” nie został wielkim hitem od razu. Z czasem zyskał status kultowego. Obecnie po świecie krąży kilka wersji filmu, które po przeróbkach Scotta różnią się między innymi wydźwiękiem zakończenia. Można nawet dostać wydanie zawierające wszystkie wersje produkcji.

Obcy 3

Po dwóch wybitnych częściach „Obcego” od Scotta i Camerona, pojawiła się trzecia – uznawana za co najmniej kontrowersyjną. Krytycy przejechali się po niej jak kompania czołgów, a spora część fanów kręciła nosem. Czy słusznie – to już kwestia dyskusyjna. W każdym razie film nie miał lekko – przeszedł przez kilkukrotną zmianę na fotelu reżysera i różne pomysły scenarzystów. Dochodziło nawet do pomyłek przy reklamowaniu filmu – spoty tworzono pod nieaktualne wersje scenariusza. Wizja Finchera znalazła swoich zwolenników. Było ich dość, by jedenaście lat później wypuścić zremasterowaną wersję z przerobionymi scenami. Lista zmian jest długa jak książka telefoniczna i pozytywnie wpłynęła na odbiór filmu.

Phantasms

„Phantasms”, kultowa seria horrorów rozpoczęta w latach siedemdziesiątych niedługo doczeka się piątej części („Ravager”). W międzyczasie powstaje jednak kompletny remaster Phantasms – nie pierwszy, bowiem już edycja VHS z 1998 roku została wzbogacona o parę nowych scen – przy której pomaga J. J. Abrams. Ostatnio mogliście słyszeć o tym reżyserze tu i ówdzie. Co zaś do samego filmu – chodzą słuchy, że wyjdzie w 2016.

E. T.

Steven Spielberg, podobnie jak jego kumpel. George Lucas, lubi od czasu do czasu odkurzyć któryś ze swoich klasyków i zafundować dziełu lekki facelifting. Pewnego razu zafundował podobny zabieg ponadczasowej produkcji familijnej – „E. T.”. Reżyser „Indiany Jonesa” dodał pięć minut materiału, przemontował część ujęć i pozmieniał parę scen. Niektóre zmiękczyły obraz – np. usuwanie z kadrów uzbrojonej ochrony – inne podkręcały emocjonalnego kopa, jakiego daje film. Warto sprawdzić i porównać obie wersje.

Ziemia obiecana

Andrzej Wajda tak pomajstrował w swoim bezsprzecznym arcydziele, że… no właśnie widzowie przeżyli niemały szok – bo w wersji poprawionej nie ma choćby słynnej sceny z Kaliną Jędrusik a Danielem Olbrychskim i szprotkami. Niby wszystko lepsze, ładniej pokolorowane, ale pazur trochę stępiono.

Dotyk zła  

Arcydzieło Orsona Wellesa, które wpadło pod nożyczki hollywoodzkich cenzorów. W efekcie film przemontowano, skrócono, a reżyser chciał po premierze zakończyć karierę. Po śmierci Wellesa studenci filmówki znaleźli notatki reżysera i montowali film zgodnie z intencjami mistrza. I teraz to faktycznie arcydzieło.

J.P. Fantastica
Poprzedni

One-Punch Man #1 - superbohater przefiltrowany przez japońską wrażliwość [recenzja] [komiks]

Disney
Następny

Za kulisami Gwiezdnych Wojen [galeria]

Hubert Sosnowski

Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który raz nie może usiedzieć w miejscu, a kiedy indziej zaszywa się w swojej pieczarze. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wyżywanie się na macie, jak i wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, a czasem nawet i w otchłań studiów. Opublikował parę tekstów tu i tam, w "Science Fiction Fantasy i Horror", "LiteRacjach" oraz w portalach internetowych. Od 2014 regularnie publikuje w Dzikiej Bandzie.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz