RANKINGI 

Zmiana skóry – czyli co nam szkodzi czarna Hermiona?

Od pewnego czasu internetem wstrząsają kolejne awantury o zmiany koloru skóry bohaterów. Czarny Bond – źle. Czarna Hermiona – skandal. Czarny Rewolwerowiec z powieści Kinga – obraza. Mało kto jednak zwraca uwagę na sytuację odwrotną – to jest moment kiedy kolorowe postaci grane są przez białych. W Hollywood to praktyka nagminna. Tylko nikt specjalnie nie rozpisuje się u nas o skandalach związanych z wybielaniem postaci. W ubiegłym roku do gigantycznej klapy „Witajcie na Hawajach” przyczyniła się idiotyczna decyzja obsadowa. Cameron Crowe w roli urodzonej na Hawajach żołnierki obsadził Emmę Stone. Wszystko można o niej powiedzieć – że jest śliczna, seksowna, mądra, ale nie to iż wygląda jak rdzenna mieszkanka wysp. Poniżej kilka głośnych przykładów wybielenia postaci. Ciekawe, że gdy zmienia się kolor skóry narodowego bohatera, który uratował dziesiątki ludzi nikt nie piszczy – poprawność polityczna…

Elizabeth, Michael and Marlon (2016)

Wiemy, że Michael Jackson się wybielał, ale obsadzenie w jego roli Josepha Fiennesa to jednak przesada. Aż tak biały to Jackson nigdy nie był.

Social Network (2010)

Jeden z założycieli facebooka Divya Narendra jest Hindusem. W filmie Davida Finchera zagrał go… urodzony Angol, syn słynnego reżysera, Max Minghella. Minghella owszem ma ciemną karnację, ale krwi hinduskiej w jego żyłach nie uświadczymy. Co najwyżej chińską, bo gdzieś tam, kiedyś ktoś z jego rodziny…

Dragon Ball Evolution (2009)

Japońska anime, kultowy bohater Goku i… biały Justin Chatwin udający, że „Dragon Ball” nie ma japońskich korzeni. Porażka – i kinowa, i artystyczna.

Cena odwagi (2007)

Michael Winterbottom zebrał entuzjastyczne recenzje za reżyserię opowieści o Mariane Pearl – francuskiej dziennikarce, której męża Daniela zamordowano w Pakistanie. W postać Mariane wcieliła się Angelina Jolie. Wszystko byłoby idealnie. Film przejmujący. Gdyby nie drobny szczegół – w rzeczywistości Mariane jest mulatką. Bardzo ciemną mulatką. Przez chwilę krążyły nawet plotki, że filmową Mariane wybielono, bo bano się, że widz będzie myślał, że ona też jest muzułmanką.

World Trade Center (2006)

Jason Thomas to jeden z bohaterskich marines, którzy ratowali ofiary zamachu na WTC. W filmie Olivera Stone’a zagrał go William Mapother. Fajnie, że doceniono Jasona. Tylko dlaczego z czarnego żołnierza zrobiono z niego rudego Irlandczyka?

Batman Początek (2005)

Liam Neeson to aktor znakomity. Jest też Irlandczykiem z krwi i kości. Nie przeszkodziło to Christopherowi Nolanowi obsadzić go w roli arabskiego superłotra Ra’s al Ghula.

Dom dusz (1993)

Gwiazdorska obsada – Meryl Streep, Jeremy Irons, Glenn Close, Winona Ryder. Każdy reżyser marzyłby o takim zestawie na planie. Ale czy każdy postąpiłby jak Billy August i obsadził wszystkie te gwiazdy w rolach oryginalnie napisanych dla Latynosów? Tak jest – Jeremy Irons to nowy gorący latynoski kochanek, a Meryl Streep latynoska matrona.

Krótkie spięcie (1986)

Fisher Stevens – nowojorski Żyd zagrał tu… hinduskiego naukowca. Zrobił to bardzo dobrze. Jego Ben to do dziś najsłynniejsza rola Fishera. Tylko dlaczego scenarzyści nie zmienili pochodzenia bohatera? Bycie hindusem niczego nie wnosi do fabuły, poza tym że Stevens cały czas paraduje ucharakteryzowany.

Rok niebezpiecznego życia (1982)

To było dopiero obsadowe kuriozum. Linda Hunt (biała, kobieta) zagrała tu chińskiego karła.  Amen.

Othello (1965)

Wybitny szekspirowski aktor sir Laurence Olivier zagrał zazdrosnego Maura, nie ze względu na swoją wybitność, a przez to, że nie było czarnego aktora, którego zaakceptowałoby studio.

Hud (1963)

Jeden z najważniejszych filmów z Paulem Newmanem. W oryginalne (czytaj powieści) Alma – służąca pracująca na ranczu była czarna. W filmie zagrała ją biała Patricia Neal. Dlaczego? Bo tak.

West Side Story (1961)

Piękna i biała jak kreda Natalie Wood jako Portorykanka. Czy trzeba dodawać coś więcej?

Śniadanie u Tiffany’ego (1961)

Mickey Rooney – niegdyś dziecięca gwiazda, potem ikona Hollywood został przebrany za Azjatę na potrzeby kultowej adaptacji powieści Thrumana Capote. Dlaczego? Nie no, nie chodziło o rasizm i segregację, pewnie po prostu nigdzie w okolicy nie było Chińczyka.

Dotyk zła (1958)

Wybitny czarny kryminał Orsona Wellesa. Charlton Heston wciela się tu w postać agenta DEA. Jego rola to majstersztyk. Serio. Tylko jeden drobny element psuje efekt. Miguel jest Meksykaninem, a o Hestonie można było powiedzieć wszystko, ale nie to, że wygląda na Meksykanina. Skąd taka decyzja obsadowa? W Hollywood nie było wtedy wpływowych latynoskich aktorów.

Zdobywca (1956)

Jak wyglądał Czyngis-chan? Jak John Wayne? Tak oczywiście, bo każdy mieszkaniec stepu wygląda jak hollywoodzka gwiazda. Swoją drogą John Wayne w makijażu wyglądał przekomicznie.

Herbaciarnia „Pod księżycem” (1956)

Wybitny aktor zagra wszystko. Dlatego zapewne Marlon Brando zagrał tu Japończyka – Sakini. Charakteryzacja osiągnęła tu mistrzowski poziom żenady.

Charlie Chan (1931)

Werner Oland był Szwedem, co nie przeszkodziło specom z Hollywood w tym, aby obsadzić go jako legendarnego detektywa Charlie Chana. Chan zgodnie z nazwiskiem – domyślcie się jak powinien wyglądać.

Egmont
Poprzedni

Trójca - ponowne pierwsze spotkanie Supermana, Batmana i Wonder Woman [recenzja]

Deapool posters Dzika Banda 13
Następny

Wszystkie plakaty do Deadpoola [galeria]

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

1 Comment

  1. Anonim
    2016-02-14 at 11:52 — Odpowiedz

    Masz rację szanowny Panie Autorze. Michael Jackson aż tak biały nie był. Był bielszy pod koniec swojego żywota (Niech mu ziemia lekka będzie).

Dodaj komentarz