TEKSTY 

Agenci Jamesa Bonda

Przez ponad pół wieku istnienia, seria filmów o Jamesie Bondzie wykształciła własny, charakterystyczny styl – naśladowany i parodiowany przez wielu innych twórców. Warto uhonorować gigantów, na których barkach stanął agent 007 – właśnie im poświęcony jest ten artykuł.

Ken Adam

Scenograf wielokrotnie pracujący nad serią o Bondzie od początku jej istnienia, aż po „Moonrakera”. Jego styl był łatwo rozpoznawalny: futurystyczny, oszczędny wystrój; „panoramiczne” pomieszczenia – rozległe, a zarazem proporcjonalnie niskie tak, że całe wchodziły w kadr. Jego wizja wnętrza legendarnego Fortu Knox w „Goldfingerze”, wykreowana w brytyjskich studiach Pinewood, była tak sugestywna i wiarygodna, że powszechnie uważano, iż twórcom filmu faktycznie udało się dotrzeć do miejsca, do którego nie ma wstępu nawet amerykański prezydent.

Maurice Binder

Projektant filmowych czołówek. Zawdzięczamy mu charakterystyczny Bondowski „gunbarrel” (ujęcie z punktu widzenia zamachowca, którego ubiega strzałem 007), a także charakterystyczne czołówki kolejnych odsłon serii, aż do „Licencji na zabijanie”. Tradycyjnie pojawiały się w nich zmysłowe kobiece sylwetki przenikające się z elementami nawiązującymi do treści poszczególnych części. Po śmierci Bindera, jego miejsce od „GoldenEye” zajął Daniel Kleinman, który twórczo rozwinął styl poprzednika. Wpływ na jego zatrudnienie miał fakt, że jako reżyser teledysków miał na koncie wideoklip do piosenki „Licence to Kill”.

James Bond

Wybitny amerykański ornitolog, którego imieniem i nazwiskiem, za zgodą posiadacza, Ian Fleming nazwał swojego bohatera literackiego. Pisarz, jako zapalony obserwator ptaków, bardzo cenił jego książkę „The Birds of West Indies” – nota bene, pojawiła się ona w filmie „Śmierć nadejdzie jutro”, w scenie, w której agent 007 przedstawia się Jinx jako ornitolog.

Dotarło do mnie, że to krótkie, mało romantyczne, anglosaskie i jednocześnie bardzo męskie miano było dokładnie tym, czego potrzebowałem – pisał po latach Fleming do żony Jamesa Bonda. – Być może któregoś dnia pani mąż odkryje jakiś wyjątkowo paskudny gatunek ptaka, który zechce ochrzcić stosownie uwłaczająco, nazywając go Ianem Flemingiem.

Prawdziwy James Bond zmarł w 1989 roku.

Geoffrey Boothroyd

Brytyjski ekspert od broni palnej. Będąc fanem twórczości Fleminga, korespondował z pisarzem i doradzał mu w kwestii wyboru broni dla najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości. To właśnie jemu 007 zawdzięcza swojego Walthera PPK. Autor odwdzięczył mu się tworząc postać majora Boothroyda, znanego lepiej fanom serii jako Q (skrót od Quartermaster – czyli kwatermistrz, czy jak kto woli, logistyk). W rolę tę, najdłużej w historii, bo aż siedemnastokrotnie, wcielał się Desmond Llewelyn. Walijski aktor sam był wyjątkowo na bakier z wszelką techniką, co bawiło scenarzystów, serwujących mu do wyuczenia skomplikowane opisy gadżetów.

Albert R. „Cubby” Broccoli i Harry Saltzman

Duet producentów odpowiedzialny za to, że James Bond trafił na ekrany kin. To właśnie oni w 1962 roku stworzyli firmę Danjaq (jej nazwa pochodzi od pierwszych sylab imion żon obu panów – Dany Broccoli i Jacqueline Saltzman), która po dziś dzień zarządza prawami do wszystkiego, co jest związane z filmowymi występami agenta 007. Saltzman wycofał się z przedsięwzięcia w 1975 roku – seria nieudanych inwestycji zmusiła go do sprzedaży udziałów – ale Danjaq nadal pozostaje rodzinnym interesem – na czele firmy stoją obecnie córka i pasierb Cubby’ego, Barbara Broccoli oraz Michael G. Wilson.

Ian Fleming

Jego obecność w tym zestawieniu to „oczywista oczywistość”, a samego pisarza nie trzeba nikomu przedstawiać. Twórca postaci Jamesa Bonda był w czasach II wojny światowej agentem brytyjskiego wywiadu wojskowego, co przełożyło się na jego twórczość. Stworzył dwanaście powieści i dziewięć opowiadań o agencie 007. W ramach ciekawostki warto jeszcze wspomnieć, że w 1990 roku powstał film biograficzny „Spymaker: The Secret Life of Ian Fleming”, w którym w roli tytułowej wystąpił Jason Connery, syn Seana. Na ekranie przestawiał się jako „Fleming. Ian Fleming” – jakże by inaczej.

Monty Norman, John Barry

Dwaj kompozytorzy odpowiedzialni za „brzmienie Bonda”. Norman skomponował motyw „The James Bond Theme”, który w różnych wariacjach funkcjonuje w serii od pierwszego filmu, „Doktora No”, do dzisiaj. Charakterystyczny riff początkowo pojawił się w piosence „Good Sign, Bad Sign” w musicalu „A House for Mr. Biswas”, później zaś kompozytor wydobył go z szuflady i przerobił na potrzeby nowego filmu szpiegowskiego. Orkiestracją motywu zajął się John Barry, który później stworzył muzykę do jedenastu filmów o Bondzie. Pięciokrotny laureat Oskara wykreował styl, który nieodmiennie kojarzy nam się z filmami szpiegowskimi, podrabiany m.in. przez Edwarda Shearmura („Johnny English”), George’a Clintona (seria „Austin Powers”), a ostatnio Henry’ego Jackmana („Kingsman: Tajne służby”) i Theodore’a Shapiro („Agentka”). Kompozytor współpracował z artystami wykonującymi piosenki tytułowe i pięknie wprawiał melodie w ścieżki dźwiękowe. W późniejszych latach tradycję tę podtrzymywał następca Barry’ego w serii o 007, David Arnold.

Bob Simmons

Bob Simmons

Kaskader i wieloletni koordynator kaskaderów w serii. Simmons początkowo ubiegał się o rolę Bonda w „Doktorze No” – ostatecznie został dublerem Seana Connery’ego, a jego praca przy kolejnych Bondach trwała z krótkimi przerwami aż do 1985 roku, czyli filmu „Zabójczy widok”. W pierwszych trzech filmach to właśnie Simmons pojawia się we wspomnianej wyżej sekwencji „gunbarrel”. Również on opracował technikę wykorzystywania trampoliny w scenach, gdy kaskaderzy udają, że eksplozje podrywają ich w powietrze.

Poster - In a Lonely Place_02
Poprzedni

Pustka - zagubiony Humphrey Bogart [recenzja]

FX
Następny

The Bastard Executioner - Bardzo Krwawe Średniowiecze [recenzja] [serial] [dramat]

Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski (JeRzy) - redaktor, dziennikarz, okazjonalnie pisarz i tłumacz. Członek Klubu Tfurców. Członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Badania Gier. Niegdyś redaktor magazynów „Kruk” i „Magia i Miecz” oraz tygodnika internetowego „GameStar”. Był współscenarzystą cyklu programów dla dzieci „Łowcy przygód” dla TVP1. W latach 2000-2002 współprowadził na antenie Radiostacji audycję „Dzikie Pola”. Jego opowiadania ukazały się m.in. w magazynie „Fenix” (1997) oraz w antologiach „Niech żyje Polska, hura!, t.2” (2006) i „Wizje alternatywne 6” (2007). Obecnie redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Fantastyka”.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz