TEKSTY 

Daniel Gerson – zmarł tata Sulleya i Wazowskiego

Zmarł Daniel Gerson – człowiek, który napisał jedną z najlepszych i najmądrzejszych bajek dla dzieci – „Potwory i spółka”.

Po wielkim sukcesie Toy Story pomysłodawcy tamtego filmu ponoć co jakiś czas siadali w restauracji, zamawiali kolację i jedząc, robili sobie burzę mózgów, podczas której wymyślali fabuły nowych filmów. Podczas jednej z takich kolacji Pete Docter miał się przyznać, iż jako dziecko panicznie bał się potwora mieszkającego w szafie.

Co więcej, miał zeszyt, w którym rysował czyhające na niego stwory. Ponieważ panowie bali się, iż opowieść o tym, jak za zamkniętymi drzwiami dziecięcego pokoju potwory ożywają, będzie zbyt podobna do fabuły „Toy Story” (gdzie za zamkniętymi drzwiami ożywają zabawki), postanowili, że głównym bohaterem będzie dorosły facet, który wciąż spotyka swoje stwory z dzieciństwa. Tyle że ta historia także nie do końca przemawiała do ich wyobraźni. I wtedy wpadli na pomysł genialny w swojej prostocie. A jeśli bycie potworem to robota, jak każda inna? Jeśli potwory żyją w swoim świecie, w którym panicznie boją się dzieci? Tak powstały „Potwory i spółka”, czyli bajka o oswajaniu strachu i o tym, że potwór to też… człowiek.

Za scenariusz do filmu odpowiedzialnych było dwóch panów – Andrew Stanton i Daniel Gerson. Ten drugi w branży filmowej uchodził za wielkiego fana horroru, który potrafił w umiejętny sposób łączyć własną fascynację horrorem, ze spojrzeniem dziecka na ten gatunek. To Gerson sprawił, że włochaty olbrzym Sulley i okrąglutki zielony Wazowski stali się jednymi z najpopularniejszych animowanych stworów. To on dał nam jeden z najlepszych horrorów dla dzieci, jego kontynuację, a niedawno „Wielką szóstkę” (w której kapitalnie wyważył motywy grozy). Tyle, że nic więcej już nam nie da. Scenarzysta właśnie zmarł na raka mózgu. Miał 49 lat.

Nie był kimś rozpoznawalnym. Nie przeczytacie o nim na plotkarskich portalach. Nie będzie pospolitego ruszenia na FB. Nikt nie zapali wirtualnych świeczek, internetu nie zaleje fala najlepszych scen z „Potworów i spółka”. Nie stanie się tak, bo Gerson był człowiekiem drugiego planu. Nie chciał i nie próbował być gwiazdą. Po prostu pisał scenariusze. I żeby było zabawniej – pisał ich niebywale mało. Poza wymienionymi animacjami na koncie ma jeszcze dla przykładu odcinki do serialu, który w Polsce jest kompletnie nieznany – „Big Wolf on Campus”. To także była gra z horrorem – tyle że dla odbiorcy powyżej trzynastego roku życia.

Wspominam o Gersonie z prostego powodu. Horror to gatunek trudny. Pewnie jest wielu wybitnych twórców, których filmy i powieści kochamy, ale kiedy przychodzi do horroru dla dzieci… Tu lista robi się niebywale krótka. W literaturze rządzi niepodzielnie RL Stine, którego w Polsce nikt nie wydaje. Do kin u nas nie trafił „The Hole” Joe Dantego – najlepszy młodzieżowy horror od lat. Zresztą Dante to jeden z tych twórców, którzy potrafili tworzyć opowieści grozy skierowane do najmłodszych. Jego „Gremliny” wciąż się nie zestarzały i wciąż są jedną z najlepszych mrocznych bajek, które bawią i dorosłych i dzieci. Do tej listy warto dodać też „Monster Squad” Dekkera – zabawę z mitologią grozy dla widzów w każdym wieku. Także niedocenioną i w Polsce zapomnianą. Teraz odszedł człowiek, który potrafił pisać filmy tak, aby trafiały do widzów w każdym wieku. Człowiek, który znał gatunek i wiedział jak dawkować proporcje tak, aby historia była zrozumiała dla wszystkich. W trudnej materii kina dziecięcego Gerson był wzorem inteligentnego scenarzysty. Niewielu jest takich. A my właśnie straciliśmy jednego z nich.

outsiders-poster
Poprzedni

Outsiders - powtórka z "Synów Anarchii"? [recenzja]

stasis
Następny

Stasis – bezkresna, lodowata przestrzeń [recenzja]

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz