TEKSTY 

Harry Potter i subtelne uwiedzenie przez szatana

Wszystko byłoby dobrze gdyby „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” był kolejną książką dla dzieci drukowaną w przeciętnym nakładzie i kupowaną tylko przez rodziców nie mających pomysłów na inny prezent dla swoich pociech. Powieść Rowling zaczęła się jednak sprzedawać nie w tysiącach, ale w milionach sztuk, a sięgali po nią nie tylko zdesperowani rodzice, ale także same rozgorączkowane dzieciaki – najpierw w Wielkiej Brytanii, a wkrótce potem w dziesiątkach innych krajów na całym świecie. Szaleństwo młodych czytelników nie słabło wraz z wydawaniem kolejnych tomów tej historii. Coś musiało być nie w porządku. Wkrótce zaczęto dociekać jak duży wpływ na sukces cyklu o Harrym Potterze miał Szatan.

W „Harrym Potterze i Kamieniu Filozoficznym” – a później i w każdej następnej książce z tego cyklu – dopatrywano się negatywnych podtekstów, choć przecież mogłoby się wydawać, że główny rys fabularny dzieła Rowling nie odbiega zanadto od najlepszych wzorców literatury dla dzieci i młodzieży. Harry Potter to osierocony chłopiec, który w dniu swoich jedenastych urodzin z ulgą opuszcza przygnębiający dom opiekujących się nim krewnych i rozpoczyna naukę w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Tam zaprzyjaźnia się z dwójką rówieśników, Ronem Weasleyem i Hermioną Granger, a jego życie nabiera znacznie ciekawszych barw. Wśród wielu przygód, jakie czekają na Harry’ego w pierwszym tomie, najważniejsze będzie starcie z Lordem Voldemortem – mordercą rodziców chłopca i ucieleśnieniem zła, pragnącym zdobyć tytułowy Kamień Filozoficzny, a tym samym stać się nieśmiertelnym.

Przeciwnicy powieści o Harrym Potterze twierdzą, że „zwyrodniała fantazja” Rowling nie ma sobie równych.

Nawet jeśliby uznać, że „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” jest, jak na powieść dla dzieci, dziełem dość mrocznym, to przecież zdarzały się już bajki mroczniejsze i okrutniejsze, które mimo to nie wywoływały aż takich kontrowersji. Począwszy od niepokojących baśni braci Grimm, przez „Alicję w krainie czarów” Lewisa Carolla i „Władcę pierścieni” J.R.R. Tolkiena, aż po popularne współczesne serie grozy, młodzi czytelnicy wcale nie byli dotąd odcięci od książkowej brutalności, „dziwaczności” i upiornych opisów. Przeciwnicy powieści o Harrym Potterze twierdzą jednak, że „zwyrodniała fantazja” Rowling nie ma sobie równych – i to nie tylko wśród twórców literackich, ale wśród artystów w pojęciu ogólnym. Niemiecka autorka Gabriele Kuby pisze w książce „Harry Potter – dobry czy zły?”: „Świat ‘Harry’ego Pottera’ jest od pierwszych stron zapełniany stworzeniami, które w swojej grozie i ohydzie znacznie górują nad tworami fantazji Boscha.”

„Harry Potter – dobry czy zły” ukazał się w Polsce z adnotacją na okładce, że rekomenduje go Benedykt XVI. I choć Watykan nigdy oficjalnie nie potępił książek Rowling, Kuby powołuje się na list, jaki otrzymała od kardynała Josepha Ratzingera w 2003 roku. Pisze on w nim: „Dobrze, że wyjaśnia pani sprawę ‘Harry’ego Pottera’, ponieważ jest to subtelne uwiedzenie, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć.” Zachęcona stanowczą opinią tak poważanej osobistości – choć kardynał Ratzinger nie był jeszcze wówczas papieżem, ani nie wypowiadał się w imieniu Watykanu – Kuby postanowiła ukazać bezkrytycznym wielbicielom Harry’ego Pottera w jaki to sprytny sposób zostają uwiedzeni przez małego czarodzieja w okrągłych okularkach. Niestety podawane przez nią argumenty trudno uznać za przekonujące czy choćby dające do myślenia. „Czytelnicy zostają porwani do królestwa fantazji, gdzie wszystko jest możliwe dzięki czarom i magii”, pisze autorka; czy jednak taki zarzut nie dotyczyłby tysięcy innych książek dla dzieci? Czy nie właśnie po to między innymi czyta się książki aby choć na parę chwil trafić do ciekawszego świata? W innym miejscu Kuby krytykuje zbyt szybkie tempo akcji i zbyt dużą ilość przeplatających się wątków, w związku z czym „osłabiona jest zdolność do czerpania cichszej, spokojniejszej radości, płynącej z piękna i czystości w realnym życiu”. Czy jednak rzeczywiście którakolwiek książka o Harrym Potterze jest pod tym względem bardziej deprawująca niż chociażby popularne gry wideo? Czy może wręcz przeciwnie – stanowi dla spragnionego emocji nastolatka znacznie „cichszą” alternatywę?

Głównym zarzutem Kuby (i wielu innych przeciwników tego cyklu) jest twierdzenie jakoby brak było w powieściach Rowling odpowiedniego morału, a główny bohater dążył raczej ku złu niż ku dobru. To również nie może brzmieć przekonująco dla kogoś kto bez uprzedzeń czytał książki o Potterze. Nie jest prawdą, że książka nie posiada pozytywnego wydźwięku, bo przecież uczy młodych czytelników jak wiele warte są przyjaźń, miłość i odwaga; Harry natomiast nie chce stać się zły, choć w pewnym sensie charyzmatyczny Voldemort musi mu imponować – młodemu bohaterowi chodzi jednak o to, aby posiąść moc Voldemorta i wykorzystywać ją do czynienia dobra.

Od premiery „Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego” odbyło się wiele procesów sądowych w sprawie szerzenia przez Rowling okultyzmu lub satanizmu wśród podatnych na sugestię młodych czytelników. Z tych też powodów książkom sprzeciwiali się zarówno katolicy, protestanci czy wyznawcy prawosławia, jak i szyici oraz sunnici. Głośne protesty przeciwko serii wznoszono w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Bułgarii, Grecji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Iranie. Niejednokrotnie palono książki (w jednym przypadku – wraz z płytami Shanii Twain, w innym – z płytami AC/DC, książkami Stephena Kinga i… planszami do wywoływania duchów) oraz wykluczano je z bibliotek (najczęściej dochodziło do tego w Stanach Zjednoczonych, a w 2002 r. uznano je za niezgodne z zasadami Islamu i oficjalnie wycofano ze szkół w Zjednoczonych Emiratach Arabskich); próbowano też zrzucać na nie winę za krwawe szkolne strzelaniny („Zakażcie Pottera albo będzie więcej morderstw!”, słał ostrzeżenie nagłówek Daily Mail po tym, jak dwie dziewczynki należące do wspólnoty Amiszów zastrzelono w szkole w Pensylwanii; opowieści o Harrym miały według teorii Laury Mallory „sprzyjać szerzeniu się atmosfery przemocy w szkołach”).

Choć ataków na książki Rowling było bardzo dużo, zdecydowanie więcej było jednak głosów wyrażających aprobatę wobec promowania przez nie pozytywnych wartości i podkreślających talent autorki do wymyślania wciągających historii i niejednowymiarowych postaci. Pozytywnie o „Harrym Potterze” wypowiadali się też przedstawiciele wielu różnych wyznań – również tych, które wcześniej organizowały akcje protestacyjne przeciw serii i żądały jej zakazania.

Najwięksi przeciwnicy książek Rowling mają równie negatywny stosunek do ich filmowych wersji („Po 70 stronach książki, a w filmie po 10 minutach, świat ludzi ukazuje się czytelnikowi/widzowi jako zły, a świat czarownic i czarodziejów (…) jako taki, do którego warto dążyć”, pisze Gabriele Kuby w książce „Harry Potter – dobry czy zły?”), jednak często spotyka się też bardzo pozytywne opinie na ich temat, głoszone m.in. przez duchownych i instytucje kościelne. Po premierze filmu „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” arcybiskup Canterbury George Carey uznał go za „podnoszący ważne kwestie moralne”, a Kościół katolicki w Stanach Zjednoczonych oficjalnie uznał jego treść za odpowiednią zarówno dla dorosłych, jak i dla nastolatków. Z kolei „Harry’ego Pottera i więźnia Azkabanu” uznano na Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych za jeden z dziesięciu najlepszych filmów familijnych 2004 roku, argumentując, że jest to „jak dotąd najmroczniejsza, ale także najlepsza adaptacja książkowych przygód chłopca uczącego się jak zostać czarodziejem”.

Więcej o tym i wielu innych tytułach poddawanych cenzurze w „Książkach zakazanych” Bartłomieja Paszylka.

książki zakazane

Kubusse
Poprzedni

Lady S #4: Zabawa w kotka i myszkę – Nieuchwytna agentka [recenzja]

SQN
Następny

Roman Kostrzewski, Głos z Ciemności - z szacunkiem, bo się może skończyć źle [recenzja]

Bartek Paszylk

Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz