TEKSTY 

James Bond i jego muzyczne czołówki

Przy okazji premiery „Skyfall” zrobiłem dla Dzikiej Bandy zestawienie hitów i kitów wśród ścieżek dźwiękowych do filmów o Jamesie Bondzie. Pora, by przyjrzeć się piosenkom towarzyszącym agentowi 007. Wiadomo już, że najnowszą, „Writing’s on the Wall”, zaśpiewa brytyjski wokalista Sam Smith. Ale jak to wyglądało wcześniej?

Najlepsza:

„GoldenEye” (Tina Turner) – pierwszy Bond z Pierce’em Brosnanem nie miał szczęścia do ścieżki dźwiękowej; Eric Serra nie okazał się szczęśliwym wyborem jako kompozytor. Jednak to, czego zabrakło soundtrackowi, nadrobiła z nawiązką drapieżna, zmysłowa Tina Turner. Piosenkę skomponowali dla niej Bono i The Edge z zespołu U2 (w międzyczasie druga połowa zespołu, panowie Clayton i Mullen nagrywali swoją przebojową wersję motywu przewodniego do „Mission: Impossible”). Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że w grze na podstawie filmu można usłyszeć cover wykonywany przez znaną z Pussycat Dolls, Nicole Scherzinger.

Najgorsza:

„Die Another Day” (Madonna) – jeśli David Arnold, twórca soundtracku do „Śmierć nadejdzie jutro”, stwierdził wprost, że to najgorsza piosenka do Bonda w historii, wiedzcie, że coś się dzieje. Wtórował mu w tym Elton John, którego krytyczna opinia o utworze skłóciła z Madonną na ładnych kilka lat. Ten muzyczny odpowiednik ataku padaczki nie był na tyle składny ani melodyjny, żeby Arnold był w stanie jakkolwiek wpleść go w swoją kompozycję. „Ona ma swoje trzy minuty. Ja mam dziewięćdziesiąt dwie” – stwierdził. A plotka głosi, że gdy brytyjski książę Filip dowiedział się, że piosenkę do Bonda nagra Madonna, zapytał: „Czy będziemy potrzebowali zatyczek do uszu?”.

Najbardziej niedoceniana:

„Another Way to Die” (Jack White, Alicia Keys) – piosenkę Blacka i Keys do „Quantum of Solace”, krytykowano może nie tyle jako samodzielny utwór, co właśnie jako kompozycję na potrzeby filmu o 007. Faktycznie, jest ona mocno ekscentryczna i odstaje od klasycznych Bondowskich piosenek, ma jednak w sobie coś intrygującego i niepokojącego, co – jak się nad tym zastanowić – na swój pokrętny sposób pasuje do Bonda w wykonaniu Daniela Craiga; również mocno odstającego od budowanej przez dekady konwencji.

Najbardziej przeceniana:

„Skyfall” (Adele) – ktoś może mi zarzucić, że jestem uprzedzony, bo uważam „Skyfall” za najgorszy film o Bondzie, jaki powstał i być może moja opinia przenosi się również na piosenkę do niego. Ale przy całej mojej niechęci do filmu, ścieżkę dźwiękową stworzoną przez Thomasa Newmana uważam za bardzo udaną. Natomiast motyw przewodni… to już inna bajka. Adele ma wokal, który doskonale ją predestynował do wykonania piosenki dla 007. Problem w tym, że „Skyfall” jest piosenką całkowicie mdłą. W historii Bonda nie brakowało utworów w podobnym stylu (np. tytułowy „Moonraker” śpiewany przez niesamowitą Shirley Bassey), ale chyba żaden z nich nie był tak zwyczajnie nudny.

Najbardziej zapierające dech w piersiach:

„Goldfinger” (Shirley Bassey) i „Thunderball” (Tom Jones) – to akurat kategoria raczej ciekawostkowa. Według anegdot, kompozytor John Barry (który najdłużej tworzył ścieżki dźwiękowe do Bondów) wycisnął z dwójki znakomitych artystów siódme poty. Oboje po latach wspominali, że gdy nagrywali swoje piosenki, kazał im trzymać ostatnią nutę tak długo, że mało co nie stracili przytomności. Efekt w obu przypadkach wart był jednak wszelkich wysiłków, a „Goldfinger” w wykonaniu Bassey wytyczył szlak, którym podążyły przyszłe Bondowskie utwory. I pomyśleć, że niewiele brakowało, a piosenka nie dostałaby się do filmu – producent Harry Saltzman szczerze jej nienawidził.

A jakie są Wasze typy?

Nisza
Poprzedni

Copyfighter - branża reklamowa od kuchni [recenzja]

Devon Cady-Lee Dzika Banda 22
Następny

Devon Cady-Lee - artysta koncepcyjny z China Town [galeria]

Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski (JeRzy) - redaktor, dziennikarz, okazjonalnie pisarz i tłumacz. Członek Klubu Tfurców. Członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Badania Gier. Niegdyś redaktor magazynów „Kruk” i „Magia i Miecz” oraz tygodnika internetowego „GameStar”. Był współscenarzystą cyklu programów dla dzieci „Łowcy przygód” dla TVP1. W latach 2000-2002 współprowadził na antenie Radiostacji audycję „Dzikie Pola”. Jego opowiadania ukazały się m.in. w magazynie „Fenix” (1997) oraz w antologiach „Niech żyje Polska, hura!, t.2” (2006) i „Wizje alternatywne 6” (2007). Obecnie redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Fantastyka”.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz