TEKSTY 

„Legion” – serialowa ofensywa mutantów na ECC

Zmutowana część ludzkości wreszcie wyrusza na podbój telewizyjnego rynku. A na imię im… „Legion”. Nowy serial FOX osadzony w świecie X-Men może być nie tylko interesującą rozbudową kultowej franczyzy, ale również oryginalną formą dla superbohaterskiej treści. Dlaczego?

Uwagę skupić powinien już główny bohater widowiska, a więc David Haller znany jako Legion. Niepoczytalny, społecznie wykluczony osobnik, którego niepokojące wizje początkowo traktowane są jako syndrom schizofrenii. Z czasem okazuje się jednak, że diagnoza jest… niepełna, ponieważ pacjent zakładu psychiatrycznego to homo superior, mutant władający mocą telekinezy, telepatii czy pirokinezy. Przypadek szczególny. I warty obserwacji.

Chciałoby się powiedzieć – wreszcie coś nowego! Komiksowa mitologia świata X-Men jest na tyle bogata, wewnętrznie zróżnicowana i wypełniona gigantycznym zbiorowiskiem niezwykłych postaci, że zwyczajnie szkoda ograniczać się do Wolverine’a, Jean Grey, Cyclopsa, Storm, Nightcrawlera, Magneto oraz Profesora X – znanych, lubianych, ale zdaje się, że nadmiernie angażowanych mutantów.

W kinowym uniwersum X-Men zapoczątkowanym przez Bryana Singera, który jest również jednym z producentów serialu „Legion”, wspomniani bohaterowie stanowili o sile poszczególnych widowisk. Teraz, powoli, acz nieubłaganie czas na zmianę warty w szeregach herosów. Pojawiają się nowi, tacy jak wyszczekany Deadpool czy seksowna Psylocke, jednak przypadek Davida Hallera jest szczególny. W komiksowych historiach był on przedstawiany jako syn Charlesa Xaviera. Zatem dobre geny, naturalny talent, ale też nieco zwichrowana psychika…

Można przypuszczać, że produkcja tworzona przez FOX będzie sposobnością, aby z historii o marvelowskich mutantach wydobyć pewną świeżość. Polityczne spiski? Obyczajowe rozterki? Zemsta? Podróże w czasie? Telewizyjne medium jest obecnie przestrzenią, w której można eksperymentować. W tym przypadku – poniekąd realistyczny sznyt, a także nadnaturalne elementy. Zwłaszcza, jeśli na pokładzie znajduje się ktoś taki jak Noah Hawley.

Hawley to producent i scenarzysta, który szerszej widowni dał się poznać przede wszystkim jako autor wielokrotnie nagradzanego serialu „Fargo”, inspirowanego kultowym filmem braci Coen. I właśnie ten fakt może nastrajać szczególnie optymistycznie. Hawley doskonale rozumie prawidła rządzące telewizyjną formułą, potrafi też skrzętnie wykorzystać czas na prowadzenie bohaterów i stopniowe budowanie intrygi. A przecież nie będzie działać sam.

Biorąc pod uwagę, że po jego prawicy zasiada wspomniany wcześniej Brian Singer, fanboj X-Men i architekt kinowego uniwersum mutantów, można spodziewać się serialu z olbrzymim, wyczuwalnym potencjałem. Tak też zresztą jest ten projekt zapowiadany – jako coś unikalnego, łączącego w sobie rozrywkową formułę, ale również ambitną problematykę. Pozostaje jeszcze jedna, do niedawna sporna kwestia.

Do niedawna mówiło się, że „Legion” będzie autonomiczną historią. Czymś niezwiązanym bezpośrednio z produkcjami takimi jak choćby „X-Men: Pierwsza klasa” czy „X-Men: Apocalypse”. Teraz głos w sprawie zabrał Singer, który jednoznacznie stwierdził, że serial z Danem Stevensem w roli głównej (fenomenalna rola w „Gościu”) wchodzi jednak w skład uniwersum kinowych produkcji FOX. Z tymże, co najciekawsze, ma on odnosić się również do przyszłych filmów, między innymi „New Mutants”. Melodia przyszłości i wiara w telewizyjne adaptacje? Na to wygląda.

Ano właśnie – powstaje nowe i, co sugeruje się w zapowiedziach, fascynujące przedstawienie: choroba psychiczna jako objaw supermocy? Dziwne głosy, które mogą stanowić echo tej czy innej rzeczywistości? Na rozwiązanie wciąż jeszcze nieco tajemniczej intrygi poczekać trzeba do początku stycznia przyszłego roku. Mutanci z „Legionu” mogą jeszcze zaskoczyć.

Więcej o seraialu „Legion” dowiecie się na panelu stacji Fox podczas Europe Comic Con 25-27 listopada 2016.

Legion. Reżyseria: Noah Hawley. Scenariusz: Noah Hawley. Obsada: Dan Stevens, Aubrey Plaza, Katie Aselton, Jean Smart FOX 2017.

T-Mobile Nowe Horyzonty
Poprzedni

T-Mobile Nowe Horyzonty – radosna prostota współżycia

Monolith Films
Następny

Mechanik: Konfrontacja - Statham prawie jak Bond [recenzja]

Marcin Waincetel

Marcin Waincetel

Absolwent kulturoznawstwa i filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Redaktor portali Paradoks, Booklips i Poltergeist, publikował na łamach magazynu „Coś na progu” oraz Geezmo. Osobowościowo zbliżony ponoć do Johnny’ego Deppa, a także Edgara Allana Poe, zakochany w X Muzie oraz wszystkich możliwych przejawach popkultury.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz