WYWIADY 

Katarzyna Niemczyk – Od dziecka marzyłam o tym, żeby robić gry i komiksy [wywiad]

Z Katarzyną Niemczyk, rysowniczką debiutującą na łamach serii „Mockingbird” od Marvel Comics, rozmawiamy o pracy nad komiksami, inspiracjach i początkach pracy w Domu Pomysłów.

Na początek – gratuluję pracy w Marvelu. To ogromne wyróżnienie – ale też pewnie ciężka praca i spore wyzwanie…

Bardzo dziękuję :) Jak najbardziej praca przy komiksie to sporo czasu spędzonego na rysowaniu i dość duże wyzwanie ale nie spodziewałam się niczego innego. Jako komiksowy newbie byłam przekonana, że na początku dla mnie będzie to jeszcze więcej ciężkiej pracy i jeszcze większe wyzwanie, a związku z tym, że jest to w istocie spore wyróżnienie, również sprawdzian czy na nie w ogóle zasługuję.

Jak to się zaczęło? Jak trafiłaś do Marvela?

Do Marvela trafiłam przez przegląd portfolio na MFK w Łodzi. W zeszłym roku zawitał tam pan C.B. Cebulski z Marvela i spodobały mu się moje prace.

Mockingbird to tak naprawdę chyba Twój komiksowy debiut? W Polsce raczej nie jesteś kojarzona jako artystka komiksowa.

Zdarzyło mi się narysować trochę komiksowych stron w życiu, mam też bloga z komiksowymi stripami o grach ale fakt że to mój debiut w rysowaniu serii dla wydawnictwa.

Mockingbird póki co opowiada dosyć specyficzną, enigmatyczną historię. Nie przeszkadza Ci to w pracy nad kolejnymi zeszytami?

Absolutnie nie, a wręcz przeciwnie, jest to fajne urozmaicenie.

Na swoich stronach wrzucasz wiele fanartów, zarówno z DC, Marvela i innych wydawców. Są to głównie kobiece postacie. A gdybyś miała zilustrować przygody jakichś męskich herosów, kogo byś wybrała?

Całkiem szczerze, choć jest parę męskich postaci które lubię, to nie wybrałabym nikogo. Po prostu nie sprawiałoby mi to takiej frajdy w rysowaniu jak komiks z główną postacią kobiecą i dość szybko stałoby się męczące.

Jesteś zapaloną gamerką, a w Twoim stylu widać echa mangi i anime. Czy gry i japońska popkultura mocno wpłynęły na Twoją pracę?

Na moją aktualną pracę zarówno fascynacja mangą jak i grami miały głównie taki wpływ, że w ogóle pracuję jako rysowniczka. Od dziecka marzyłam o tym, żeby robić gry i komiksy.

Myślę, że wpływy mangowo-growe są dość mocno widoczne w tym jak i co rysuję.

Czy masz jakichś ulubionych grafików/rysowników, z których pracy czerpiesz inspirację?

Z komiksowych artystów przede wszystkim Adam Hughes, Stuart Immonen, Greg Tocchini, Sara Pichelli, Juanjo Guarnido, Katuhiro Otomo i Masamune Shirow.

Jednak największą inspiracją niezmiennie pozostaje dla mnie wybitnie uzdolniony ilustrator Grzesiek Przybyś, czyli mój chłopak 😉

Na co dzień pracujesz w Division48, które współpracuje m.in. z CD Projekt RED. Czym się tam zajmujesz?

Division48 to studio zajmujące się tworzeniem animacji do gier założone przez braci Marcina i Grześka Przybysiów, a zatem dla mnie nie jest to po prostu miejsce pracy a trochę rodzina 😉

Robiłam tam ilustracje pod niektóre animacje, na chwilę obecną cały mój roboczy czas poświęcam „Mockingbird” ale jeśli jest taka potrzeba to chętnie pomagam przy jakichś drobiazgach w ilustracjach.

Czy doświadczenia z tej pracy przydają się w tym to co robisz dla Marvela?

Zdecydowanie, wszystko co robiłam do tej pory w jakimś stopniu doprowadziło mnie tu gdzie jestem teraz i w mniejszym lub większym stopniu się przydaje.

dollar babies
Poprzedni

Stephen King za grosze

tony
Następny

Krwawa wyliczanka - Tony Parsons w krainie zbrodni [recenzja]

Hubert Sosnowski

Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który raz nie może usiedzieć w miejscu, a kiedy indziej zaszywa się w swojej pieczarze. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wyżywanie się na macie, jak i wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, a czasem nawet i w otchłań studiów. Opublikował parę tekstów tu i tam, w "Science Fiction Fantasy i Horror", "LiteRacjach" oraz w portalach internetowych. Od 2014 regularnie publikuje w Dzikiej Bandzie.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz